Od miasta dla aut do miasta dla wszystkich?

Idąc do wyborów na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski uwiódł mieszkańców m.in wizją zielonego, zrównoważonego i nowoczesnego miasta, w którym każdy znajdzie dla siebie miejsce. Czy udało mu się takie miejsce stworzyć? Warszawski Alarm Smogowy przygotował raport, w którym ocenia działania ratusza w kierunku miasta, gdzie przestrzeń jest podzielona demokratycznie pomiędzy różnych użytkowników drogi.

“Dla wielu przyjezdnych z Zachodu Warszawa jawi się jako miasto typowo wschodnie, poprzecinane szerokimi, miejskimi autostradami, z pourywanymi drogami rowerowymi i dziurawymi chodnikami, rozjeżdżonymi przez parkujące tam notorycznie samochody. Szokuje ich, że piesi muszą schodzić do podziemi, aby przejść przez ulicę” – mówi Agnieszka Drozd. “Bardzo często w rozmowach o lepszym mieście pojawia się plan działania zgodnie ze sprawdzoną metodą marchewki i kija. Tą marchewką jest uprzywilejowany transport zbiorowy, bezpieczna infrastruktura rowerowa, szerokie chodniki czy tereny zielone w centrum miasta. Kijem zaś wszelkie działania mające zniechęcić do jazdy po mieście samochodem: opłata wjazdowa i kongestyjna, zwężenia jezdni, zmniejszenie liczby miejsc parkingowych oraz nieuchronność kary za nielegalne parkowanie” – wylicza Rafał Kosmal. Dodając, że – niestety – obecne władze oferują niemal wyłącznie marchewkę, zupełnie zapominając o kiju. A jest on równie ważny.

Wystarczy spojrzeć na Paryż lub Londyn. I – co ciekawe – w obu tych miastach włodarze, mimo naprawdę radykalnych decyzji o likwidacji miejsc parkingowych i zwężaniu ulic, zostali ponownie wybrani na drugą kadencję. Właśnie ze względu na te odważne działania oraz ich zdumiewający efekt, z którego w krótkim czasie większość mieszkańców okazała się być tak bardzo zadowolona. Jaki to efekt? Lepsze miasto. Czas na Warszawę.

To, jak ocenione zostały działania prezydenta Trzaskowskiego w poszczególnych obszarach, znajdziecie Państwo w załączonym raporcie.